statystyka

Kategorie: Wszystkie | Pamiętnik osobisty | Past | Present
RSS
wtorek, 10 kwietnia 2012
Re:

Wracamy? Chyba tak :). Zobaczymy na jak długo tym razem :P.

Wracamy w drugą rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem i w ósmą rocznicę śmierci Jacka Kaczmarskiego.

Czy coś (oprócz daty) łączy te dwa fakty?
Kaczmarski, przez całe swoje życie, walczył słowem, o to by "runął mur". Niemal całe swoje życie wyczekiwał "nieszczęsnego daru wolności"*.
I runięcia muru doczekał. Ciekaw jestem jednak, co powiedziałby dziś. Dziś, kiedy "mury rosną, rosną...". Dziś, kiedy trzecia zwrotka Jego słynnych Murów zdaje się być bolesną rzeczywistością.
Kaczmarski swoją poezją i muzyką walczył między innymi o prawdę o zbrodni katyńskiej.
Tyle, że dziś niektórzy zdają się usuwać prawdę o Katyniu 1940 z naszej świadomości. Zastępują ją swoją wersją "prawdy o Smoleńsku 2010". Prawdy, na którą mają monopol.
A może by tak oddać zmarłym w Smoleńsku to, co im się naprawdę należy, i to, o co sami zdają się niemo prosić. Spokój i szacunek. Tylko tyle i aż tyle.

* Józef Tischner

15:53, mordimer69 , Present
Link Komentarze (1) »
piątek, 27 maja 2011

O jacieżpierdzielesz... prawie pół roku mnie tu nie było.
Ale jakoś tak przez ostatni czas miałem mało czasu na net, nieco więcej żyjąc w "realu".
Z ciekawszych rzeczy udało mi się pić wódkę z prawdziwym anglikańskim emerytowanym biskupem Johnem. Zawodowo, także trochę się zmieniło.
Ale najważniejsze, że prywatnie było i jest dobrze :).

A muzycznie jak zawsze jest ślicznie :).
Pamiętacie Korpiklaani? Było piwo, była wódka, a ostatnia część "alkoholowej sagi" Leśnych Ludzi nosi tytuł Tequila.
Smacznego:)

20:08, mordimer69 , Present
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Another rock (in the wall)

Czyli w wolnym tłumaczeniu: kolejny rok na tapecie :).
Tak się bowiem składa, że włąśnie dziś Zapomnianym Opowieściom stuknęły dwa lata.
Jaki to był rok? Na pewno intensywny. Pełen bardzo zaskakujących zdarzeń. Ale najważniejsze jest to, że kończy się bardzo pozytywnie.
I chyba mogę sobie życzyć, aby kolejny ro(c)k był taki, jak końcówka tego mijającego...

Muzycznie, dziś ze specjalną dedykacją dla Kogoś

piątek, 10 grudnia 2010
Przemyślenia erotyczno-kulinarne

Dawno mnie nie było. Dziś wracam z pewną refleksją
Otóż sługa Wasz uniżony sługa doszedł (nomen omen) do wniosku, że wspólne gotowanie jest fantastyczną grą wstępną.
Zaczyna się ona już na etapie komponowania menu. Wspólnie wybiera się potrawy, wyobraża sobie ich smak, sposób podania. Uruchomiona zostaje wyobraźnia...
A sama czynność gotowania? Pobudzenie zmysłów smaku i powonienia (często także wzroku). Próbowanie dań w trakcie gotowania, zastanawianie czy są dobrze przyprawione, obmyślanie sposobu podania...
Na samym końcu, jedzenie... Ośmielę się je porównać do orgazmu. Pobudzone wszystkie zmysły. Feeria zapachów, smaków, barw. I przede wszystkim bliskość Drugiej Osoby
A po jedzeniu...

Resztę dopowiedzcie sobie sami :).
środa, 20 października 2010
...do szpiku kości

Otrzymany w ubiegłym tygodniu list z "Poltransplantu" przypomniał mi o pewnej, dość istotnej dla mnie kwestii. Przeszczepy.
Jakiś czas temu wspominałem już o tym. Ostatnio znów zrobiło się głośno na ten temat w mediach. Mały Tomek po jednym przeszczepie wątroby, któremu teraz potrzebny jest kolejny narząd. Nergal oczekujący na przeszczep szpiku. To najgłośniejsze przypadki. Ale nie jedyne.
W Polsce na nowy narząd oczekuje blisko 2000 osób. W tym roku (do końca września) dokonano 900 transplantacji. Tyle mówią statystyki.
A co może zrobić zwykły, szary, przeciętny człowiek? Może powiedzieć: TAK! Chcę oddać po śmierci swoje narządy. Chcę, żeby moje nerki, serce, płuca, wątroba, trzustka pracowały dalej. Chcę, żeby dzięki nim ktoś żył.
Ale czy tylko po śmierci mogę "coś" oddać? Niekoniecznie. Szpik kostny można podarować za życia. To nic nie kosztuje i nie ma żadnych skutków ubocznych dla zdrowia. Krew także można oddać. I dzięki temu uratować czyjeś życie.
Można wejść na stronę Klubu Dawców, poczytać, może zamówić jakiś gadżet. Najważniejsze, by nie być obojętnym...

Ale pompatycznie wyszło :P. To teraz muzyka. Jakoś tak z tego typu tematyką kojarzy mi się jeden zespół. Vágtázó Halottkémek. A zatem Węgrzy w utworze Végzetes Szerelem

08:02, mordimer69 , Present
Link Komentarze (4) »
piątek, 24 września 2010
My lubieć...

Seven rzucił we mnie łańcuchem, więc trza się z obowiązku wywiązać.
Co Wasz sługa uniżony lubi najbardziej? Ano zobaczymy...

1. MUZYKA. Zdziwieni? Muzyka nie tylko jako tło wykonywanych różnych czynności, ale także jako "danie główne". I żeby nie było nie ograniczam się tylko do jednego gatunku. Szukam, szperam, grzebię. Czasem coś mnie zaskoczy, czasem wkurzy. Czasem przejdę obojętnie. Lubię słuchać :)
2. KSIĄŻKI. W szczególności wszelakiej maści fantastykę (no, może poza hardcorową s-f). Czytając potrafię "odpłynąć". Ulubiony autor? Jacek Piekara. Ulubiony bohater? No pewnie nie zgadniecie ;)
3. PIWO. Hy.. :D
4. ZWIERZĘTA. Bo one nie kombinują. Bo są szczere. Nie ma w nich zawiści, głupoty i wielu innych wad typowych dla ludzi. Oczywiście ulubionym mym zwierzęciem jest kotka moja domowa Pani Yennefer.
5. IMPREZY. A w zasadzie spotkania towarzyskie. W najróżniejszej konfiguracji i o różnym stopniu intensywności. Począwszy od leniwej pogawędki na kawie, a skończywszy na balandze, aż do spadnięcia z dywanu na łeb...

Dobra, wystarczy. Posłuchajmy czegoś.
Było o piwie, było o zabawie, to połączmy je razem i polejmy sosem włoskim ;)
Los Fastidios w utworze Birra, Oi! e divertimento

11:49, mordimer69 , Present
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 06 września 2010
Nie chcę uczestniczyć

Jeszcze kilka lat moim głównym zainteresowaniem była... polityka.
Nie wyobrażałem sobie dnia bez przeglądu prasy, a TVN24 był u mnie włączony niemal 24 godziny na dobę.
Ale, jak to mówią, "tylko krowa nie zmienia poglądów". A że krową nie jestem (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) poglądy więc zmieniłem. I to dość radykalnie.
Wystarczyło kilka niesmacznych sytuacji "przy korycie". Wystarczyła klika Kaczyńscy-Giertych-Lepper. I powiedziałem "pas".
Dziś staram się unikać wiadomości. Zwyczajnie mam w dupie smutnych panów w garniturach, którzy na siłę starają się udowodnić, że ich racja jest najważniejsza.
Dziś, kiedy ich słucham czuję jedynie niesmak.
Chcą, niech się bawią. Chcą na siebie pluć, niech plują.
Ale beze mnie.
Ja mam znacznie ciekawsze zajęcia i znacznie pożyteczniejsze hobby.
Ot, choćby muzyka.

Dziś, po hiszpańsku. I to utwór poniekąd a propos tematu dzisiejszej notki.
Soziedad Alkoholika z Kraju Basków w utworze No kiero participar

czwartek, 26 sierpnia 2010
Thunderstruck

Żeby nie było, że nie piszę;)...

Jakoś ostatnio ciężko mi się zebrać do umieszczenia na tym drobnym, skromnym, niepozornym, mizernym, cichym blogu kilu słów i kilkunastu nut.
Ale w ostatnią sobotę Doktor Wilczur przypomniał mi, że lubię zespół Eläkeläiset

No to posłuchajmy...
AC/DC w wersji "humpa" :D

16:56, mordimer69 , Present
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 sierpnia 2010
WTF?

Rzecz wyjątkowa. Oto bowiem pojawia się w tym miejscu notka dotycząca bieżących wydarzeń społeczno-politycznych.
A jakich wydarzeń. Ano "okołokrzyżowych".
Ja wszystko rozumiem. I pokłady mej tolerancji są niezmierzone. Ale są jednak pewne granice. Według teologii krzyż jest symbolem miłości Boga do Człowieka. A jak jest on wykorzystywany?
Dziś został on sprowadzony do roli instrumentu uprawiania polityki. Część społeczeństwa, która nie jest w stanie pogodzić się z rzeczywistością wykorzystuje ów krzyż do własnych małostkowych celów.
Ów krzyż stojący przed Pałacem Namiestnikowskim staje się powoli symbolem Prawdziwego Polaka. Kto jest przeciw niemu, ten nie jest godzien nazywać się Polakiem.
W związku z tym rodzi się w mej pustawej głowie kilka pytań.
Po pierwsze: a co z tymi, dla których krzyż nie jest żadnym symbolem, czy znakiem? Czy ci ludzie nie są Polakami?
Po drugie: czy osoby chcące przenieść ów krzyż do kościoła (który, według katolików jest miejscem, w którym RZECZYWIŚCIE przebywa Bóg) nie są Polakami?
Po trzecie: oprócz krzyża postawić pomnik. No niech sobie i będzie. Ale gdzie i za czyje pieniądze? Bo ja nie mam ochoty na to, aby z moich podatków fundowano kolejny monument.
I wreszcie po czwarte: ludzie, czy nie ma już poważniejszych problemów w naszym kraju, niż to, gdzie jest krzyż, a gdzie go nie ma?
Tylko jedno ciśnie się do mojego pustego łba:
ŻENUA Panie i Panowie...

A muzycznie będzie na przekór obrońcom i na przekór krzyżowi.
Halleluyah

22:04, mordimer69 , Present
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 sierpnia 2010
Uprising - oficjalne video

Pierwszego sierpnia w TVP odbyła się oficjalna premiera teledysku Sabatona do utworu Uprising.
Muszę przyznać, że długo na to czekałem. Zapowiedzi i zwiastuny były wielce zachęcające.
Teledysk obejrzałem kilkanaście razy i... moje uczucia są mieszane.
Pierwsza część znakomita, dynamiczna. Ładnie wkomponowane archiwalne zdjęcia. I wszystko byłoby ładnie, pięknie gdyby nie:
1. Mateusz Damięcki - no sorry, ale facet "gwiazorzy" i czasem nie da się na to patrzeć.
2. Z drugiej części teledysku robi się jakiś pieprzony melodramat. To nie do końca tak powinno być.
No, ale może ja się nie znam.
Zresztą oceńcie sami.

22:50, mordimer69 , Present
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11